POMOGLIŚMY DZIECIOM NIEPEŁNOSPRAWNYM I OPUSZCZONYM BĘDĄCYM POD OPIEKĄ SIÓSTR Z DOMU POMOCY W TARNOBRZEGU – DZIECI BYŁY ZAGROŻONE PRZEZ AWARYJNĄ KOTŁOWNIĘ – UDAŁO SIĘ POMÓC I DZIECI SĄ BEZPIECZNE
W południowo wschodniej części Polski, jest takie miejsce gdzie niepełnosprawność oraz pokonywanie własnych ograniczeń są czymś codziennym. Niesamowitą siłą woli, wytrwałością i nakładem ciężkiej pracy osoby niepełnosprawne pokonują życiowe trudności borykając się przy tym z nakładającymi się schorzeniami. Trudno więc się dziwić, że osiągnięcie każdego, nawet najmniejszego celu jest dla nich ogromną radością i wielkim sukcesem.
Często niepełnosprawność jest dla wielu sprawą wstydliwą, jest niejednokrotnie powodem do izolacji i marginalizowania, jednak nie tutaj…
Nasz Ośrodek mieści się w Tarnobrzegu, powstał ponad 100 lat temu. Założycielem był bł. Edmund Bojanowski, który zwrócił szczególną uwagę na biedę i fatalne warunki sierot i opuszczonych dzieci. Opiekę nad zaniedbanymi dziećmi powierzył Siostrom, które z wielką troską wypełniały swoje obowiązki. I chociaż od tamtego czasu minął już prawie wiek to jest nadal wiele dzieci dotkniętych przez los, skrzywdzonych, porzuconych które potrzebują miłości i troskliwej opieki nie tylko podstawowej ale także specjalistycznej.
Dla większości naszych podopiecznych ten Ośrodek to jedyny dom jaki znają, są bowiem u nas od dziecka i często pozostają tu do kresu swojego życia. Jest to powodem bardzo dużej rozbieżności wiekowej wśród naszych podopiecznych. Najmłodszy Chłopiec jest w wieku 6 lat najstarszy zaś niebawem skończy 70 . W chwili obecnej nasza placówka jest domem dla 67 wychowanków.
Każdy Chłopiec to różna historia, dramatyczna, często dla przeciętnego człowieka wręcz niewyobrażalna. Trafiają do nas z rodzin patologicznych i dysfunkcyjnych, gdzie nieznane były pojęcia troski, opieki czy miłości… Poznali jedynie odrzucenie, głód, przemoc, alkoholizm… Pracownicy, Opiekunowie oraz Siostry dokładają wszelkich starań aby dzieci te poczuły się bezpiecznie, w pełni akceptowane i na ile to możliwe szczęśliwe. Indywidualne podejście do każdego wychowanka, daje nam możliwość poznania potrzeb, uzależnionych od stopnia choroby każdego z niech, cech charakterologicznych, zainteresowań. Zaspokajanie tych potrzeb jest dla niech niezwykle ważne, gdyż stanowią formę rehabilitacji psycho-społecznej, pozwalają zapomnieć o doznanych krzywdach, wychowują. Przede wszystkim jednak, Dzieci dowiadują się czym jest miłość…
Porzucone, niekochane do tej pory zaznawszy odrobinę ciepła czy czułości, potrafią się niesamowicie rozwinąć. I chociaż są niepełnosprawni intelektualnie oraz często ruchowo to wcale nie dyskwalifikuje ich zdolności emocjonalnych – wręcz przeciwnie! Chłopcy są bardzo autentyczni, potrafią okazywać swoje uczucia szczerze i bez udawania, są empatyczni, uwrażliwieni na czyjąś krzywdę i zawsze chętni do pomocy na miarę swoich możliwości. Swoją niepełnosprawność rekompensują ogromnym sercem, które szczególnie okazują nam, swojej „rodzinie”, bo właśnie tym dla nich jesteśmy.
W naszym domu, wśród naszych chłopców nauczyć się można radości z każdej, nawet najmniejszej rzeczy, na którą zdrowy człowiek nie zwróciłby uwagi. Każdy uśmiech, uścisk dłoni, każde „dziękuję” z ust podopiecznego jest dla pracowników czymś niesamowitym, powiedziane z taką szczerością i wzruszeniem wzbudza ogromne emocje.
Można by powiedzieć, że pod względem psycho-społecznym naszym chłopcom niczego nie brakuje… I chociaż staramy się im zapewnić wszystko co najlepsze także pod względem warunków materialnych i bytowych to w naszym Ośrodku potrzeby są nadal ogromne i ciągle rosną…
Począwszy od środków na wspieranie czy rozwój pasji chłopców (które są bardzo różne, począwszy od muzyki, ogrodnictwa, rysowania, układania klocków, zainteresowań sportowych, aktorskich, informatycznych, czy nawet działalność w zespole muzycznym utworzonym przez naszych podopiecznych!), rehabilitację, zapewnienie środków czystości, wyposażenie czy drobnych napraw, dochodząc do tych najważniejszych i najpilniejszych ze względu na zbliżającą się zimę…
W tej chwili priorytetem jest dla nas wymiana kotłowni gazowej znajdującej się w DPS. Częste awarie są powodem braku ciepłej wody, co naszym podopiecznym bardzo utrudnia codzienne funkcjonowanie, a koszty napraw są coraz bardziej rozległe jednak konieczne także ze względów bezpieczeństwa. Zakup nowego pieca wymaga od nas nakładu 176tys.zł. Jest to dla nas niewyobrażalny koszt z którym sami nie jesteśmy w stanie sobie poradzić.
Dlatego zwracamy się z prośbą do ludzi dobrej woli o wsparcie nas, a przede wszystkim naszych Chłopców, tak by żyło się im jak najlepiej i najwygodniej, pomimo tego, że do tej pory los okrutnie ich potraktował..
Bardzo prosimy o pomoc, zbliża się zima …czasu mamy niewiele…!